Kiedy byłem młodym chłopakiem, sport był dla mnie synonimem porażki. Nie potrafiłem zrobić nawet jednej pompki, a siłownia wydawała się miejscem dla innych – silniejszych, lepszych. Byłem chudzielcem, który unikał lustra i aktywności fizycznej. Ale w pewnym momencie coś we mnie pękło. Postanowiłem zmierzyć się z własną słabością.
Pierwszy dzień na siłowni był upokarzający. 5-kilogramowe hantle wydawały się nie do podniesienia. Ale zamiast się poddać, postanowiłem walczyć. Dzień po dniu, tydzień po tygodniu, budowałem nie tylko mięśnie, ale i dyscyplinę. Sport stał się moją metaforą życia – jeśli chcesz wyników, musisz być konsekwentny, nawet gdy boli.
Ta sama zasada sprawdza się w tradingu. Kiedy zaczynałem na rynku Forex, byłem chaotyczny – skakałem między instrumentami, strategiami, emocjami. Ale kiedy przeprowadziłem się do Szwajcarii, nauczyłem się, że sukces wymaga prostoty i powtarzalności. Skupiłem się na rynku złota, jednej strategii i żelaznej dyscyplinie. To, co zaczęło się jako walka z ciężarami na siłowni, stało się walką z rynkiem –a w efekcie z samym sobą.
Dziś, żyjąc w Tajlandii, sport jest nieodłączną częścią mojego życia. Biegam po plaży, trenuję w tropikalnym upale, i każdy trening przypomina mi, że dyscyplina to klucz do wolności. Dzięki niej mogę podróżować, inwestować i budować swoją wizję – Osadę w Polsce, miejsce jedności i harmonii.
Trading i sport mają ze sobą więcej wspólnego, niż myślisz. Oba wymagają planu, konsekwencji i umiejętności radzenia sobie z porażkami. Jeśli chcesz wygrywać na rynku, potraktuj trading jak trening – trzymaj się zasad, dawaj z siebie 100% i nigdy się nie poddawaj.
Zastanów się: Czy masz w sobie dyscyplinę, by trzymać się swojego planu – na siłowni i na rynku? Może czas zacząć od jednej pompki?






Dodaj komentarz